Od zera do rewolwera

O broni palnej, pozwoleniach i strzelectwie - po ludzku i bez nadęcia

Krok 10: sejf do przechowywania broni

Mikołaj Bartnicki, 18 listopada 2019

Rewolwer Alfa Steel 3861

Zanim kupisz swoją pierwszą broń, musisz mieć warunki do jej przechowywania. Przepisy nakazują trzymanie broni w sejfie odpowiedniej klasy. Ostatnim krokiem na drodze od zera do rewolwera jest zakup takiego właśnie sejfu.

Sejf klasy S1

Rozporządzenie MSW w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowania broni i amunicji

UoBiA art. 18 ust. 5 pkt 4

Za każdym razem gdy nie masz bezpośredniego nadzoru nad swoją bronią palną, musisz ją gdzieś przechować, aby nie wpadła w niepowołane ręce. Broni palnej i amunicji nie wolno trzymać luzem pod łóżkiem, ani w szafie między książkami. Przepisy nakazują przechowywanie w odpowiednim sejfie. Musi to być sejf klasy co najmniej S1.

Polska Norma klasyfikuje sejfy pod względem odporności na włamanie. Nie musisz się zbytnio wgłębiać w ten temat i wiedzieć co te klasy odporności oznaczają. Wystarczy ci wiedzieć, że broń musisz przechowywać w sejfie o klasie odporności S1 lub wyższej. Czyli w praktyce S1, bo tak jest najtaniej.

No dobra, skoro koniecznie musisz wiedzieć, oto klasy odporności sejfów, od najniższej do najwyższej: S1, S2, 0, I, II, III, IV ... XIII.

Sejf na broń musi mieć tabliczkę znamionową z informacją na temat klasy odporności. Taka tabliczka zwykle jest przytwierdzona na wewnętrznej stronie drzwi. W przypadku kontroli, stanowi ona dowód klasy sejfu i tym samym tego, że przechowujesz swoją broń zgodnie z przepisami. Jeżeli nie spełniasz warunków przechowywania broni, to na mocy Ustawy o Broni i Amunicji możesz stracić swoje pozwolenie na broń.

Sejf czy szafa?

Duże, stojące sejfy na broń czasami określa się mianem szafy. Tutaj konsekwentnie posługuję się słowem sejf, ale w mowie potocznej określenia sejf na broń oraz szafa na broń są równorzędne i stosowane zamiennie, w zasadzie niezależnie od wielkości modelu.

Gdzie kupić sejf?

Głowna opcja to zakup sejfu przez internet. W Polsce funkcjonuje kilku dystrybutorów, którzy mają szeroką ofertę sejfów różnej klasy odporności, w tym także klasy S1, dostosowanych do przechowywania broni. Zakup sejfu przez internet wygląda tak jak każde inne zakupy online: wchodzisz na stronę sklepu internetowego, wybierasz odpowiedni model, sposób dostawy i płatności, po czym potwierdzasz zamówienie i czekasz na kuriera z towarem. Jedyną różnicą może być konieczność dodatkowej opłaty za wniesienie sejfu do domu, w przypadku większych i cięższych modeli.

Sejfy S1, zależnie od wielkości, ważą od kilkunastu do nawet kilkuset kilogramów. Nie ma żartów, w przypadku cięższych modeli musisz wziąć pod uwagę wytrzymałość stropu, żeby załadowany bronią i amunicją sejf nie złożył niespodziewanej wizyty sąsiadowi z dołu!

Sejfy bywają także w niektórych sklepach z bronią i w marketach budowlanych, choć w tych przypadkach oferta zwykle jest uboższa niż w dedykowanym sklepie dystrybutora. Sklepy z bronią raczej mają sejfy odpowiedniej klasy, ale w marketach budowlanych uważaj co kupujesz. Jeśli sejf nie ma tabliczki znamionowej z klasą S1 lub lepszą, to nie nadaje się do przechowywania broni, niezależnie od tego w jaki sposób jest reklamowany przez sklep.

Jaki sejf wybrać?

Przede wszystkim: największy na jaki możesz sobie pozwolić. Nie są znane przypadki strzelców narzekających na zbyt duży sejf. Za to całkiem sporo posiadaczy broni (włączając mnie) żałuje, że kupiło sejf zbyt mały. Większy sejf jest droższy, ale nic to! Prawie na pewno będziesz miał więcej broni niż w tej chwili planujesz, więc kup największy sejf na jaki pozwala ci twoje mieszkanie i portfel.

Drugie kryterium wyboru, które również ma wpływ na cenę, to rodzaj zamka. Masz tutaj kilka opcji, z których każda ma swoje plusy i minusy:

Zamek kluczowy

Najprostszy i najtańszy z zamków. Niska cena to jego jedyna zaleta; poza tym ma same wady. To trochę szara strefa jeśli chodzi o zabezpieczenie broni. Po pierwsze, klucz musisz jakoś ukryć, aby nie wpadł w niepowołane ręce. Możesz go nosić przy sobie cały czas, nawet do kibla i pod prysznic, ale co na przykład w czasie snu albo gdy idziesz na basen? Poza tym, klucze do sejfów są duże, ciężkie, a więc niewygodne w kieszeni. Trzeba o nich pamiętać, można je zgubić... Moim zdaniem, zamek kluczowy to dobra opcja jeśli mieszkasz sam i masz niewielki budżet. W pozostałych przypadkach lepiej wybrać coś lepszego.

Mechaniczny zamek szyfrowy

To zamek mający pokrętło z drobną podziałką z numerami. Urządzenie to jest czysto mechaniczne, nie wymaga żadnego zasilania elektrycznego. Aby otworzyć taki zamek, trzeba kilkukrotnie pokręcić jego pokrętłem w jedną i w drugą stronę, za każdym razem o precyzyjny kąt. Wygląda to dokładnie jak na filmach o złodziejach włamujących się do banków. Ten typ zamka nie ma głównej wady zamka kluczowego, czyli właśnie klucza. Kluczem jest kod liczbowy, który masz zapamiętany w głowie. Jeśli go nikomu nie zdradzisz, to znasz go tylko ty, więc odpada problem dostępu do sejfu przez osoby niepowołane.

Jednak w mojej ocenie, mechaniczny zamek szyfrowy wciąż nie jest optymalnym wyborem. Pomijam już, że jest znacznie droższy od zamka kluczowego, ale jego największe wady wynikają z jego... precyzji! Jeśli obrócisz pokrętło o milimetr za daleko, to już zamka nie otworzysz. Wyklucza to użycie zamka po ciemku - musi być dobre oświetlenie aby widoczna była drobna podziałka na pokrętle. Równie dużo uwagi i ostrożności wymaga ustawianie nowego kodu - tutaj też drobna pomyłka może doprowadzić cię na skraj zawału serca, gdy nie będziesz mógł otworzyć sejfu i dostać się do swojej broni, bo niezbyt precyzyjnie ustawiałeś pozycję pokrętła i teraz twój kod nie działa.

Co więcej, z natury działania takiego zamka, proces jego otwierania trwa stosunkowo długo - tych wszystkich precyzyjnych obrotów nie da się robić szybko. Używanie takiego zamka po prostu wymaga wprawy; dopóki jej nie nabierzesz, będziesz miał niepotrzebny stres. Możesz sobie kupić sejf z takim zamkiem, jeśli uważasz, że wygląda fajnie i godzisz się z opisanymi wadami. Ale ja osobiście jestem na nie i proponuję następna opcję, czyli...

Elektroniczny zamek szyfrowy

Zamek elektroniczny eliminuje wszystkie wady zamków kluczowych i mechanicznych szyfrowych. Nie ma klucza, bo zamek otwiera się za pomocą kodu liczbowego. Nie wymaga precyzji, bo jego interfejsem jest zwykła klawiatura numeryczna. Obsługa jest trywialna, więc da się otworzyć sejf szybko, nawet z zamkniętymi oczami, po omacku.

Jedyne o czym trzeba pamiętać, to że taki zamek wymaga zasilania elektrycznego. Źródłem energii zwykle jest to dziewięciowoltowa bateria. Mimo że czas życia takiej baterii liczony jest w latach, w końcu będzie trzeba ją wymienić. Co jeśli nie wymienisz baterii na czas? Nie martw się, nie musisz ciąć sejfu. Zamki elektroniczne mają możliwość awaryjnego podłączenia zasilania z zewnątrz, albo umożliwiają wymianę baterii bez konieczności otwierania drzwi sejfu. Każde z tych rozwiązań jest równie dobre i uratuje twój tyłek jeśli zapomnisz wymienić zużywającej się baterii.

Jeśli znajdziesz sejf z zamkiem elektronicznym, który po wyczerpaniu baterii zamyka się na głucho bez możliwości awaryjnego zasilania w taki czy inny sposób, to oczywiście go nie kupuj!

Zamek biometryczny

Nowość na polskim rynku, rzecz droga i rzadko spotykana. Zamek biometryczny wyposażony jest w skaner linii papilarnych, który umożliwia natychmiastowe odblokowanie drzwi sejfu poprzez przyłożenie palca. Podobnie jak szyfrowy zamek elektroniczny, również wymaga zasilania bateryjnego. Ciekawe i z pewnością bardzo wygodne rozwiązanie, ale zdecydowanie dla bogatych ludzi. Może w miarę upowszechnienia się takich zamków, ich ceny spadną, kto wie? Na razie jest to raczej ciekawostka.

Czy sejf musi być taki brzydki?

Większość sejfów ma postać ordynarnej, szarej lub zielonej blaszanej skrzyni, brzydkiej niczym krowia kupa. Za dodatkową opłatą można sobie zażyczyć lakierowania sejfu na wybrany kolor. Bardzo brzydki sejf, po pomalowaniu, staje się tylko brzydki, bez bardzo. Jakimś rozwiązaniem jest zabudowanie sejfu drewnianą szafą; łatwo to zrobić w przypadku małych sejfów, które po prostu mieszczą się wewnątrz mebla. Gorzej, gdy masz duży sejf na broń długą, wówczas zabudowanie go nie będzie proste ani tanie. Pozostaje przywyknąć do przykrego widoku i dorabiać ideologię, że to taki nowoczesny wystrój wnętrza.

Są oczywiście rozwiązania dla bogatych ludzi: sejfy fabrycznie obudowane drewnem, z frontowym oknem ze szkła kuloodpornego... takie cuda potrafią kosztować tyle co przyzwoita broń sportowa. Jeśli cię stać, to czemu nie, kto bogatemu zabroni? Biedacy pocieszają się wykładając wnętrze sejfu filcem lub montując wewnątrz oświetlenie diodowe.

Czy sejf trzeba przymocować?

Nie. Być może słyszałeś plotki, że sejf na broń musi być trwale przymocowany do elementów konstrukcyjnych budynku. To nieprawda! Sejf klasy S1 musi mieć otwory do kotwienia, ale jeśli z nich nie skorzystasz, to nadal jest to sejf klasy S1. Klasa odporności nie jest uwarunkowana przymocowaniem sejfu do podłoża lub ściany. Nie musisz więc kotwić swojego sejfu, nie ma takiego obowiązku.

Obowiązku nie ma, ale mimo to warto sejf przymocować. Małe sejfy nawet wypełnione po brzegi, można przy odrobinie wysiłku wziąć pod pachę i po prostu wynieść. Jak myślisz: czy w przypadku włamania i kradzieży takiego małego, stojącego luzem sejfu, sąd uzna, że prawidłowo zabezpieczyłeś broń przed dostaniem się w niepowołane ręce? Raczej nie! Złodziej splunie w dłonie i po prostu wyniesie taki sejf. Potem w swojej złodziejskiej dziupli będzie go ciął choćby tydzień, ale w końcu twoją broń dostanie.

Duże sejfy na broń długą są zbyt masywne, żeby je swobodnie podnieść i wynieść celem kradzieży. Ale znaczną część masy takiego sejfu stanowią jego grube drzwi z ciężkimi ryglami. Jeśli taki sejf nie jest mocno dociążony (na przykład rocznym zapasem amunicji) to istnieje ryzyko, że przewróci się pod ciężarem swoich otwartych drzwi. Kotwienie takiego sejfu zabezpiecza przed takim wypadkiem.

Zatem odpowiedź na początkowe pytanie brzmi: nie trzeba, ale warto!

Koniec :-)

Najważniejsze jest to, iż z chwilą gdy po wykonaniu uprzednio opisanych kroków, postawiłeś w domu sejf na broń, twoja droga od zera do rewolwera dobiegła końca! Pozwolenie na broń już masz albo za chwilę je odbierzesz, warunki do przechowywania broni właśnie stworzyłeś. To oznacza, że niedługo udasz się do sklepu z bronią na pierwsze zakupy.

Gratuluję i cieszę się razem z tobą! Życzę ci sukcesów sportowych na strzelnicy, satysfakcji z rekreacyjnego strzelectwa, a także poczucia bezpieczeństwa jakie daje pistolet w dyskretnej kaburze przy boku. Namawiam cię do zapraszania znajomych na strzelnicę, aby widzieli jakie masz fajne, rodzinne i bezpieczne hobby, oswajali się z bronią palną i dołączali do nas, zwiększając grono legalnych posiadaczy broni. Im więcej broni w rękach cywilnych, tym lepiej dla nas wszystkich!