Od zera do rewolwera

O broni palnej, pozwoleniach i strzelectwie - po ludzku i bez nadęcia

Krok 2: stowarzyszenie kolekcjonerskie

Mikołaj Bartnicki, 17 kwietnia 2019

Rewolwery Kimber K6s oraz Ruger GP100

Zostań kolekcjonerem broni palnej, to bardzo łatwe! Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do klubu sportowego, wybór odpowiedniego stowarzyszenia jest trywialny. Skoro temat jest względnie prosty, to dzisiejszy wpis nie będzie zbyt długi.

Po co mi stowarzyszenie kolekcjonerskie?

UoBiA art. 10 ust. 3 p. 5

Członkostwo w stowarzyszeniu kolekcjonerskim jest warunkiem koniecznym uzyskania pozwolenia na broń do celów - niespodzianka! - kolekcjonerskich. Podobnie jak w przypadku przynależności do klubu sportowego, ciężko znaleźć logiczne uzasadnienie tego przepisu. Z faktu zarejestrowania się w stowarzyszeniu kolekcjonerskim wynika tylko tyle, że do tego stowarzyszenia należysz, nic ponadto. Jednak czerwie totalitaryzmu wciąż toczą mózgi naszych ustawodawców. Aparat państwowy wydający pozwolenia, nie uwierzy w twoją chęć kolekcjonowania broni, dopóki nie uwiarygodnisz jej właśnie wstąpieniem do stowarzyszenia kolekcjonerskiego.

Jest dużo łatwiej!

Po meandrach wyboru klubu sportowego czeka cię chwila oddechu. Wybór stowarzyszenia kolekcjonerskiego jest stosunkowo prosty. PZSS nie macza w tym palców, nie musisz sprawdzać żadnych licencji ani szczegółów dostępu do strzelnicy. Możesz należeć do tylu stowarzyszeń kolekcjonerskich na ile masz ochotę. Możesz je zmieniać jak rękawiczki, nie musisz pisać żadnych podań o zgodę na zmianę stowarzyszenia. W porównaniu z klubem sportowym PZSS - pełen luz.

Od stowarzyszenia kolekcjonerskiego oczekuj jednej rzeczy: działalności kolekcjonerskiej wpisanej w statut stowarzyszenia. Nic więcej nie jest potrzebne. Wobec powyższego, najważniejszym kryterium wyboru jest cena członkostwa: wysokość składki rocznej i ewentualnego wpisowego. Jeśli istnieją stowarzyszenia kolekcjonerskie, które w zamian za wyższe opłaty oferują jakieś szczególne atrakcje, to być może warto je rozważyć; ale nie słyszałem o zbyt wielu takich.

Słyszałem za to, że pewne patologie spotykane w klubach sportowych, występują też w niektórych stowarzyszeniach kolekcjonerskich. Mam tu na myśli idiotyczne rozmowy kwalifikacyjne, bezcelowe staże, wymagane rekomendacje od osób wprowadzających czy jakieś absurdalnie wysokie opłaty. Zdecydowanie nie warto wspierać takich postaw swoimi pieniędzmi. Lepiej rozejrzeć się za jakimś bardziej otwartym i przyjaznym stowarzyszeniem.

Na szczęście istnieją też dobrze zorganizowane, nowoczesne stowarzyszenia kolekcjonerskie, do których możesz zapisać się łatwo i szybko przez Internet. Wszystko za symboliczną składkę roczną, płatną on-line. Całość można załatwić w kilka minut, choćby w tej chwili, nie wstając od komputera. Głosowanie nogami i portfelem nigdy nie było łatwiejsze.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś założył własne stowarzyszenie kolekcjonerskie, jeśli żadne z już istniejących ci nie odpowiada. Wystarczy forma stowarzyszenia zwykłego. Potrzebujesz do tego trzech dorosłych osób i jednej wizyty w urzędzie.

Kluby sportowo-kolekcjonerskie

Być może kwestię przynależności do stowarzyszenia kolekcjonerskiego masz już załatwioną, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Otóż niektóre kluby sportowe są jednocześnie stowarzyszeniami kolekcjonerskimi. Nie jest to jednak regułą, więc zawsze lepiej dokładnie wypytać o szczegóły tej kwestii. Zwłaszcza. że każdy taki hybrydowy klub może swoją sportowo-kolekcjonerską działalność organizować i regulować po swojemu. Najważniejsze, to aby działalność kolekcjonerska była uwzględniona w statucie takiego klubu.

Zapisałem się. Co dalej?

Na ten moment - naprawdę nic. Z chwilą wstąpienia do stowarzyszenia kolekcjonerskiego, stałeś się oficjalnie kolekcjonerem broni palnej i to całkowicie wystarczy.

W niedalekiej przyszłości będziesz potrzebował zaświadczenia o członkostwie w stowarzyszeniu. Załączysz je do podania o wydanie pozwolenia na broń kolekcjonerską. Warto więc dopytać o to, jak takie zaświadczenie uzyskać; czy wystarczy poprosić e-mailem o przesłanie go pocztą, czy trzeba pofatygować się gdzieś osobiście.

Jakiekolwiek trudności z uzyskaniem zaświadczenia o członkostwie, oczywiście natychmiast dyskwalifikują dziadowskie stowarzyszenie.

I to w zasadzie wszystko; temat stowarzyszenia kolekcjonerskiego jest wyczerpany. Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować ci wykonania drugiego kroku w kierunku zdobycia pozwolenia na broń. Najtrudniejsze jeszcze przed tobą, ale fundamenty już postawiłeś!